Refeed day – co to właściwie jest?

W teorii jest to dzień, w którym podczas redukcji zwiększamy liczbę spożywanych kalorii do naszego zera kalorycznego lub nawet wyżej. Przykładowo jeśli nasze zero kaloryczne wynosi 2500 kcal, a po dwóch miesiącach redukcji jemy codziennie 2000 kcal to w dzień refeedu przypada nam 2500 lub nieco więcej kalorii. Zmianie ulegają również proporcje spożywanych przez nas makroskładników. Najczęściej zwiększa się znacznie ilość węglowodanów na rzecz białka lub tłuszczu.

Jakie korzyści niesie ze sobą refeed?

W wielu miejscach można przeczytać, że jest to specjalny zabieg, dzięki któremu odbudujemy nasz spowolniony podczas redukcji metabolizm. Prawda jest jednak taka, że będąc np. 3 miesiące w deficycie jeden dzień refeedu nie zrobi wielkiego wrażenia na naszym organizmie – nawet wykonywany co tydzień. Pod tym względem większy sens będą miały kilkudniowe refeedy co 2-3 tygodnie. Należy jednak mieć na uwadze, że refeedy należy odpowiednio zaplanować w trakcie naszej redukcji, więc jeśli wybierzemy opcję trzydniowych refeedów raz na 2 tygodnie to będziemy musieli obniżyć ilość spożywanych kalorii przez pozostałe 11 dni. W końcu najważniejszą zasadą pozostaje ogólny bilans kaloryczny, więc w okresie redukcyjnym, musi on być ujemny.

Czy zatem refeed nie ma sensu?

Nie do końca. Jeden dzień przerwy nie przyniesie praktycznie żadnych korzyści, a kilka może sprawić, że liczba naszych kalorii w pozostałe dni drastycznie spadnie. Jednak pisząc o korzyściach cały czas miałem na myśli sam organizm. W tym przypadku refeed nie sprawi, że nasz metabolizm przyspieszy, hormony się unormują, a nasz organizm zacznie spalać tkankę tłuszczową tak samo jak na początku redukcji. Jednak nie należy zapominać o bardzo ważnym aspekcie psychicznym. Otóż dla większości osób prawdopodobnie przyjemniejsze będzie redukowanie, gdy raz w tygodniu możemy zjeść wiele ze swoich ulubionych produktów. Możemy również w ten sposób urozmaicić nieco nasze menu zamiast kolejny raz posiłkować się twarogiem 🙂

W takim razie warto robić refeed czy nie?

Odpowiedzią na to pytanie, tak jak w wielu przypadkach, będą nasze preferencje. Wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie czy wolimy redukować ze stałą liczbą kalorii czy co jakiś czas sobie urozmaicać kosztem innych dni. Warto również przetestować na sobie czy po takim dniu refeedu nasz głód na następnie dni będzie zaspokojony, czy wręcz przeciwnie. Długość i częstotliwość refeedów również jest kwestią preferencji. Nie ma niestety jednoznacznej odpowiedzi jaka opcja będzie dla nas najlepsza.

Kilka miesięcy redukcji i co…?

I Diet break! Jak sama nazwa wskazuje jest to po prostu przerwa od naszego deficytu kalorycznego. Jeśli redukujemy przez dłuższy czas, efekty są widoczne, ale w ostatnim czasie znacznie wolniejsze – taki zabieg będzie bardzo pożądany. Sposobów na wykonanie diet breaka, podobnie jak refeedu, jest bardzo dużo. Ja osobiście stosuję dosyć mocną przerwę, czyli całkowicie odpoczywam od trzymania kalorii na tydzień. Jem wszystko na co mam ochotę, bez liczenia kalorii i makroskładników. Taki zabieg pozwala mi całkowicie odpocząć psychicznie od redukcji i nieco unormować poziom hormonów. Jednak należy pamiętać, by po takiej przerwie wrócić do deficytu kalorycznego, a najlepiej uciąć jeszcze ok. 100 kcal w stosunku do ilości przed diet breakiem.

Nie ma więcej wpisów