„Brzuszki” z obciążeniem

Naprawdę ciężko przyjść na siłownię i nie spotkać kogoś, kto nie robi na siłowni brzuszków. O ile poprawnie wykonywane „brzuszki” nie są tak złym ćwiczeniem jak się wydaje, to wersja, którą bardzo często można zobaczyć już jest. Na siłowni często widzimy osoby, które robią „brzuszki” w ogóle nie pracując przy tym… brzuchem. Najczęściej można spotkać kogoś, kto trzyma 10-15kg na klatce piersiowej i unosi całe ciało bez zginania mięśni brzucha. W ten sposób możemy wzmocnić swoje lędźwie, lecz na pewno nie brzuch. Podstawowymi ćwiczeniami na mięśnie głębokie brzucha powinny być wszelkie ćwiczenia złożone, tj. przysiady i martwy ciąg. Dodatkowo można wykonywać plank, czyli deskę. Natomiast zastępstwem popularnych brzuszków mogą być „allahy”, wznosy nóg na drążku lub po prostu poprawnie technicznie wykonywane brzuszki.

Wyciskanie na „środek klaty”

Określenie „środek klaty” specjalnie wziąłem w cudzysłów, gdyż nie ma czegoś takiego jak środek klaty. Mimo to często można spotkać osoby na siłowni, które robią tego typu ćwiczenie:

czego nie robić na siłowni

źródło: allmaxnutrition.com

wierząc przy tym, że ich środek klaty będzie większy. O ile ćwiczenie samo w sobie nie jest złe, gdyż jest to po prostu bardzo wąskie wyciskanie, to należy mieć na uwadze, że środka klaty nim nie wyćwiczymy 😉 Osobiście polecam pozostać przy klasycznych wyciskaniach, takich jak wyciskanie sztangi leżąc czy wyciskanie na skosie górnym.

Uginanie nadgarstków ze sztangą

Właściwie nie dziwię się, że wiele osób robi to ćwiczenie. Jeśli po, najczęściej nawet 20-30 powtórzeniach, nasze przedramiona są wręcz rozrywane od wewnątrz, to znaczy, że ćwiczenia działa, prawda? Otóż nie do końca. Jest to typowe ćwiczenie na pompę, które nie przyczyni się zbytnio do rozrostu naszej masy mięśniowej. Dodatkowo nie jest ono zdrowe dla naszych nadgarstków, gdyż wykonując je, możemy ocierać kością o nerw. Na poprawę naszych przedramion, oraz przede wszystkim chwytu, polecam przede wszystkim martwy ciąg oraz jakikolwiek rodzaj podciągania.

Przysiady, wyciskania i… wszystko na suwnicy Smitha

Mam wrażenie, że decydując się na korzystanie z maszyny Smitha ćwiczymy naszą wyobraźnię. Są ludzie, którzy dosłownie każde ćwiczenie najchętniej wykonywaliby na suwnicy i jedynym czynnikiem jaki ich ogranicza jest właśnie wyobraźnia. Przysiady, wyciskania na klatę, barki i wiele, wiele innych. Otóż wszystkie ćwiczenia wielostawowe powinniśmy wykonywać w zestawie „ja + sztanga”, a nie „ja + maszyna”. Wszelkie suwnice wymuszają na nas określony tor ruchu, które niekoniecznie będzie dla nas wygodny i przede wszystkim zdrowy. Tak więc przysiady ze sztangą robimy faktycznie ze sztangą, a nie na suwnicy.

Nie ma więcej wpisów